niedziela, 21 października 2012

Kocie

Widywałem tego stwora kilka razy dziennie mimo iż nie jest mój...
Pewnego dnia stojąc z aparatem w ręku i czekając na parę młoda podszedł do mnie i niemal prosił o zrobienie portretu;)
Pomyślałem czemu nie i oto jest...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz