niedziela, 25 listopada 2012

Z głową w chmurach...

Ostatnio miałem niesamowitą okazję spędzić weekend w górach. Nie tak jak zwykle, turystycznie, tym razem nastawienie było wyłącznie fotograficzne!
Pogoda jak dzwon, słońce promieniami otulało malując niesamowite cienie, przelewające się po szczytach chmury...
Brakowało tylko większej przejrzystości powietrza ale... wszystko można wykorzystać;)

Poniżej kilka moich ulubionych kadrów.















niedziela, 11 listopada 2012

Formy

Proste formy to coś co na nowo odkrywam, uczę się ich i nie zawsze wychodzą mi proste...:P

Kolejne zdjęcie z dyskopalisk wykonane przy świetle zastanym, wczesnym wieczorem pewnej zimy.
Światło latarni wpadające przez okno i odbite od mojej koszulki (jako blenda) - A700 + stary manualny obiektyw Zeiss Jena DDR Pancolar 50/f1,8 (wersja "zebra") @1,8


Czasomanipulator

Mimo iż mam czasowskazywacz z czasomanipulatoprem to każdej niedzieli boję się położyć spać bo jak się obudzę będzie poniedziałek...

A tak na poważnie poniżej zdjęcie z dyskopalisk, zabawa światłem i dowód, że do zdjęć detalu nie jest potrzebny super wypasiony obiektyw do makro;)

Zdjęcie dedykuje tym którzy....wszystkim dedykuję:)


Miłego tygodnia:):):)

poniedziałek, 29 października 2012

Nieziemski wieczór

To był mroźny wieczór 28-10-2012 roku. Dzień wcześniej padał śnieg, jak na koniec października to trochę dziwna pogoda ale i tak się czasem zdarza...
Po bardzo miłym dniu zasiadłem na kanapie przed telewizorem, nic nie zapowiadało, że za parę minut świat się zmieni nie do poznania...
Coś błysnęło i zapadła cisza...taka przeraźliwa wręcz cisza, niczym z najgorszych horrorów.
Wyjrzałem przez okno i zdziwiło mnie że część miasta jakby zniknęła - tam była zupełna ciemność...
Pomyślałem że może padła jakaś rozdzielnia i zgasły światła, coś jednak nie dawało mi spokoju i co kilka minut wyglądałem przez okno nie mogąc wyjść ze zdumienia - miasto naprawdę znikało.
Czerń absolutna, światła nie zgasły, miasto nie umarło a jednak jakby coś je pożerało...
Po kolejnych kilku minutach nie było widać już latarni która świeci dość intensywnie kilkanaście metrów dalej, bloku który mam na wyciągnięcie ręki...a po kolejnych balkonu sąsiada....
To było coś niezwykłego.
Postanowiłem zrobić kilka zdjęć, ale jak zrobić zdjęcia czemuś czego nie widać?
Jak pokazać czerń tak żeby było wiadomo czym ta czerń jest?
Mimo wszystko poszedłem po aparat, podniosłem żaluzje i nagle się okazało że mój wzrok jest na granicy "życia i śmierci". Miasto pogrążone w otchłani nicości a nad nim błękit nieba, gwiazdy i księżyc w pełni spoglądający w dół jakby nic się nie działo...
Aparat w ręku i materia nie z tego świata - spróbujmy pomyślałem... Ustawiłem aparat i nacisnąłem spust migawki...robienie zdjęć z ręki, bez statywu na czasach sięgających 25-30sekund to był jakiś absurd...podbiłem czułość do granicznych w moim aparacie i czasy spadły do 3-6 sekund...
Zrobiłem kilka ujęć i czekałem z zapartym tchem co będzie dalej.
Nagle jakby nigdy nic "czerń" zaczęła opuszczać miasto odsłaniając "księżycowe miasteczko"...
Widok niezapomniany:)

To co udało mi się uwiecznić przekazuję Wam do podziwiania...





 

niedziela, 21 października 2012

Kocie

Widywałem tego stwora kilka razy dziennie mimo iż nie jest mój...
Pewnego dnia stojąc z aparatem w ręku i czekając na parę młoda podszedł do mnie i niemal prosił o zrobienie portretu;)
Pomyślałem czemu nie i oto jest...


piątek, 12 października 2012

Porankiem

Magiczny wręcz widok dzisiejszego poranka naładował mnie pozytywną energią.
Mimo iż było zimno, mgliście i aż się nie chciało wstawać to co zobaczyłem przeniosło mnie w zupełnie inna rzeczywistość, przywołało wspomnienia widoków jakie roztaczały się z okna na góry ale w centrum miasta...w centrum Polski...
 

wtorek, 18 września 2012

Porankiem

Szału ni ma czyli poranna droga do pracy.
Niestety szewc bez butów chodzi a ja mialem tylko aparat w telefonie, na wyswietlaczu ktorego zupelnie nic nie widzialem:-(
Porada fotograficzna:
W dużej części przypadków fotografujecie w ladne dni, słonko świeci a na wyświetlaczu nie wiele widać... Spora grupa posiada aparaty z wizjerem, w takich i nie tylko sytuacjach niezastapionym, a i tak z uporem maniaka używacie ekranikow LCD. Robicie zdjecia a po powrocie do domu ogladajac na monitorze komputera efekty tych dzialan okazuje sie ze na zdjeciac jest co innego niż być miało...
Tak tez jest z tym zdjeciem, pokazuje je jednak ku przestrodze...


poniedziałek, 3 września 2012

Podróż w czasie

Kilka dni temu miałem ogromną przyjemność fotografować w niezwykle przyjemnym gronie w Secesyjnej Elektrowni w Łodzi.
Miejsce bajeczne, magiczne o niesamowitym potencjale niestety mam wrażenie nie wykorzystanym:(
Wchodząc na pierwsze piętro po schodach z białego marmuru (kiedyś się budowało) zaczynasz odczuwać jak czas się cofa... i cofa...
Kiedy docieramy do głównej sali elektrowni ogrom i przepych zapiera dech w piersiach... obiekt jest w nie najlepszej kondycji a i tak robi wrażenie... oczyma wyobraźni widzę jak to wyglądało w latach świetności.
Ilość detali, światło... sam nie wiem od czego zacząć fotografować...

Kilka smaczków z tego miejsca.









czwartek, 23 sierpnia 2012

Przyklasztorze

Kolejne odkopane z czeluści przestrzeni dyskowych zdjęcie.
Pamiętam to jak dziś, wrzesień 2009roku Dawny Klasztor Zakonu Cystersów, przyjemne światło, wspaniała atmosfera i niesamowite miejsce na zdjęcia.
Przechadzając się po przyklasztornym terenie spostrzegłem rower oparty o mury kościoła, widok ten wydał mi się na tyle ciekawy, że postanowiłem go uwiecznić.


Słońce świeciło już dosyć nisko, cienie budowały coraz to ciekawsze formy.
Poszukiwania światła i cienia nie było specjalnie trudne w tym dniu a zabudowania klasztora jeszcze ułatwiały stworzenie prostego obrazu.





Powoli zapadała noc...
Zanim jednak zapadła, udało mi się z okna celi klasztornej uchwycić widok wierzy kościoła w ostatnich promieniach zachodzącego słońca.





Gdy już zrobiło się całkiem ciemno...
W ruch poszedł statyw, dłuuugi czas naświetlania i "mobilna" lampa błyskowa:)


środa, 22 sierpnia 2012

Ławka

Zdjęcie z wykopalisk dyskowych, wykonane jakoś na koniec października 2009r.

Jesień, samotnie usiadła w alei parkowej...



 W poszukiwaniu światła, cienia, koloru...

wtorek, 21 sierpnia 2012

Światło nocy

Zapowiadał się wyjątkowo nudny wieczór...
Miałem ochotę obejrzeć jakiś dobry film ale nie mogłem się zdecydować...
W telewizji jak zwykle nic ciekawego a na żadną książkę nie miałem ochoty...
Wyszedłem przed dom, księżyc malował cieniami po ogrodzie...zainspirowany poszedłem po aparat, zrobiłem kilka zdjęć ale to jedno jakoś najbardziej mnie urzekło...






Oryginalny plik niestety gdzieś przepadł, a tą miniaturkę wyszperałem na dawno nie istniejącej mojej stronie internetowej, na szczęście cześć danych na serwerze zostało;)

Forma

Światło, cień, głębia, detal...
Kwiecień tego roku, wieczór, a może i noc, bezsenna noc...
Światło lampki + 400mm + raynox dcr-250 i łańcuszek = impresja

Nie wiem czemu ale lubię to zdjęcie:)


cogito ergo sum

... każdego dnia coś nas spotyka...
Jednego dnia rozpiera nas pozytywna energia, śmiejemy się, cieszymy z małej drobnostki by po chwili nie potrafić myśleć o niczym... Ból egzystencjonalny?
Pewnie nie, a może jednak...
Każdy nowy dzień stawia nam kolejne wyzwania, los sprawdza nas, testuje niczym laborant próbkę, by na koniec wystawić opis "próba udana pacjent (nie)wytrzymał".
Jadąc wczoraj do pracy widziałem pozostałości po wypadku. Skrzyżowanie, rozbity samochód, wbity w budynek przy samym przejściu dla pieszych... Niby nic wielkiego, każdego dnia na naszych ulicach dochodzi to setek wypadków i nawet specjalnie się nad tym nie zastanawiamy...
A gdybym to ja stał na tym przejściu, a gdybym to ja jechał samochodem i został uderzony przez "zamyślonego" kierowce...
W tym wypadku zginęła kobieta jadąca drugim samochodem...
Mam wrażenie że skupiamy się na rzeczach błahych, absolutnie nie istotnych, które jedynie pozornie wydają nam się ważne... Gonimy za nie wiadomo czym tylko po to by i tak tego nie dogonić...
Tracimy zdrowie by zdobyć pieniądze, kiedy je już mamy tracimy je by odzyskać zdrowie, żyjemy tak jak byśmy mieli nigdy nie umrzeć aż umieramy tak jak byśmy nie przeżyli ani jednego dnia...

Co dziennie zastanawiam się co zrobiłem dobrze, a co mogłem lepiej, ilu rzeczy nie zrobiłem a ilu z nich będę żałował że nie zrobiłem i nagle okazuje się że minął kolejny dzień...

Mam nadzieję że każdy kolejny będzie tylko lepszym.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Impresja

Czasem zwykle rzeczy przybieraja zupelnie inna postac kiedy popatrzymy na nie w sposob inny niz zwykle. Jest wiele fantastycznych form, ktore nas otaczaja a nie zwracamy na nie uwagi.
Zatrzymajmy sie czasem na chwile i popatrzmy... Na prawde warto:-)


piątek, 10 sierpnia 2012

Szkoda gadać...

"Łódź, miasto przędzy i mroku" tak kiedyś powiedział o tym mieście jeden z moich kolegów i jak widać wcale się nie pomylił...
Szkoda, że zalewa nas masa ignoranckiej władzy, której patrzenie w przyszłość kończy się na własnej kieszeni a zaangażowanie w to "Nasze lepsze jutro" umarło w dniu wygranych wyborów:(

Mam jednak nadzieję że niebawem obudzimy się jako społeczeństwo i wzorem naszych rodziców i dziadków pokażemy kto jest dla kogo.




Takie mnie przemyślenie naszło od rana... Powoli zaczynam mieć chyba dosyć tej miałkiej szarości tego naprawdę pięknego i pełnego potencjału miasta, który leży odłogiem...

środa, 8 sierpnia 2012

Od takie tam...

Wyglądam przez okno i widzę to co widzę;-)
 Jakość nie powala (robione tel.) ale miasto prawie zawsze nocą wygląda pięknie...

DŁF - wspomnienia


Dość często mam okazje przejeżdżać nieopodal dawnego Dworca Łódź Fabryczna i ciekaw jestem co z tym kawałkiem historii będzie dalej...
Na kilka dni przed jego całkowitym zamknięciem udałem się na DŁF zrobić kilka ostatnich zdjęć...








Wszystkie zdjęcia a700 + torba szkieł;)